Bękarty Online (2017), Oglądaj bez ścin w jakości Full HD!

Bękarty Online

Bękarty Online (2017), Oglądaj bez ścin w jakości Full HD! Historia dwóch braci (Ed Helms, Owen Wilson) wychowanych przez ekscentryczną matkę (Glenn Close) w przeświadczeniu, że ich ojciec zmarł, kiedy byli dziećmi. Gdy dowiadują się, że to kłamstwo, wyruszają na poszukiwanie ojca, przy okazji dowiadując się o matce więcej, niż kiedykolwiek chcieli wiedzieć.

Bękarty Online:

Bękarty Online

Bękarty Online

Wytwórnia Warner Bros. Pictures opublikowała pierwszy zwiastun filmu Bękarty. Gwiazdami produkcji są Ed Helms i Owen Wilson. Ponadto mamy dla Was specjalną wiadomość od rzeczonych powyżej aktorów oraz i trzy zdjęcia. Zapraszamy do zapoznania się z materiałami promującymi film.

Komedia została wyreżyserowana przez Lawrence’a Shera, który pełnił funkcję operatora w serii Todda Phillipsa, a chodzi tutaj o Kac Vegas. W Obsadzie filmu znajdują się następujące gwiazdy: Owen Wilson, Ed Helms, nominowana do Oscara Glenn Close, laureat nagrody Akademii Filmowej J.K. Simmons, Terry Bradshaw, Katt Williams, nominowana do Złotej Statuetki June Squibb, Kate Aselton i Ving Rhames.

Autorem scenariusza widowiska jest Justin Malen (Bad Teacher 2). Producentami filmu są: Broderick Johnson, Andrew A. Kosove, Ivan Reitman, Tom Pollock i Ali Bell. Z kolei producentami wykonawczymi obrazu zostali Chris Fenton i Chris Cowles.

Akcja filmu rozpoczyna się w okupowanej Francji podczas egzekucji rodziny Shosanny Dreyfus (Maslanie Laurent), której dziewczyna jest świadkiem. Egzekucji dokonuje nazistowski pułkownik Hans Land (Christoph Waltz).

Shosannie udaje się uciec i wyjechać do Paryża, gdzie jako właścicielka kina przyjmuje nową tożsamość. W innym miejscu w Europie, porucznik Aldo Raine (Brad Pitt) organizuje grupę żydowskich żołnierzy, którzy mają dokonywać aktów zemsty.

Do oddziału Raine dołącza niemiecka aktorka i agentka Bridget Von Hammersmark (Diane Kruger), której misją jest pozbawienie władzy przywódców Trzeciej Rzeszy. Losy tych ludzi zbiegają się pod kinowym afiszem, gdzie Shosanna przygotowuje własny plan zemsty…

Tytułowy plac zabaw w tym filmie się nie pojawia. Debiutujący Bartosz M. Kowalski próbuje ukazać konsekwencje fascynacji przemocą. Na szczęście nie daje konkretnych odpowiedzi. „Plac zabaw” to jeden z najlepszych portretów młodzieży ostatniej dekady. Ostrzegam – ostatnia scena dotkliwie godzi w komfort bycia widzem.

Reżyser zrobił wszystko, abyśmy od pierwszych scen czuli się zdezorientowani. Dostajemy opowieść podzieloną na rozdziały nazwane imionami młodych bohaterów. Poruszamy się po mapie małego miasteczka bez nawigacji. Najpierw odwiedzamy dom zamożnej rodziny 12-letniej Gabrysi. Elegancko ubrana dziewczynka zawiązuje pod szyją kokardę, bo zaraz znajdzie się w szkole na zakończeniu roku. W drodze bardziej będzie przejmowała się telefonem i swoim wyglądem niż rodzicami. Następnie kierujemy się do obłożonego boazerią M-3 Szymka. Chłopak przed lustrem założy odświętną koszulę i ułoży starannie włosy. Zanim wyjdzie, musi jeszcze pomóc niepełnosprawnemu ojcu. Trzecia destynacja to dom blondyna Czarka. Skromnie urządzone mieszkanie, a w środku zmęczona życiem mama. Nastolatek pieniądze na kwiaty dla nauczycieli weźmie od brata. Kiedy wydaje się, że sytuacja jest przejrzysta, okazuje się, że tak naprawdę nie wiemy nic.

Film zaskakuje niemal reporterską dokładnością portretowania przekroju klasowego dzieci. Każde z nich pochodzi z innego środowiska, ale jednoczy ich bunt i erupcja hormonów wieku młodzieńczego. Po szkolnej akademii Gabrysia spotka się z Szymkiem, a świadkiem zdarzenia będzie Czarek. Wydarzenie warte snapa, a chwila – zapomnienia. Droga do domu ciągle się wydłuża. Upokorzenie i nuda będą towarzyszyły bohaterom do przerażającego finału. Wystarczy dodać, że opiekę artystyczną sprawował Wojciech Smarzowski. I teraz wszystko jasne.

W “Placu zabaw” nie znajdziemy prostych odpowiedzi. Bartosz M. Kowalski pokazuje, że każda historia ma indywidualny charakter, w każdej można szukać prawdy na nowo. Pod beztroską codziennością ukryty jest dramat dzieci pozostawionych samym sobie. W jednej ze scen chłopcy porywają z centrum handlowego małą dziewczynkę. Czyżby chcieli poczuć się jak rodzice i otoczyć ją miłością? Takie skojarzenia może mieć ten, kto widział “Wrony” Doroty Kędzierzawskiej. Jednak w tym przypadku bliżej do Gusa van Santa, Östlunda czy Hanekego.

Kowalski nieźle poprowadził młodych aktorów. Główne role wiarygodnie zagrali występujący pierwszy raz na ekranie: Michalina Świstuń (Gabrysia), Nicolas Przygoda (w roli Szymona) oraz Przemysław Baliński (Czarek). Z kolei twórcą intrygującej muzyki jest duński kompozytor Kristian Eidnes Andersen, znany m.in. ze współpracy z Larsem von Trierem.

Cichy dramat staje się jeszcze bardziej wymowny, gdy okazuje się, że film inspirowany był prawdziwymi wydarzeniami. Tabloidy piszą codziennie podobne historie, jednak magia ekranu sprawia, że po seansie dopada nas refleksja nad przyczynami zła. Bez względu na to, czy będzie to wytknięcie bierności rodzicom, analiza wpływu środowiska czy refleksja nad aspiracjami współczesnych nastolatków odkrywanie ich okaże się, szczególnie dla każdego, kto ma dzieci, koniecznym zajęciem.