Doktor Strange Online (2016), Oglądaj bez ścin w jakości Full HD!

Doktor Strange Online (2016), Oglądaj bez ścin w jakości Full HD! Kolejny bohater Marvela doczekał się przeniesienia swoich przygód z kart komiksu na ekran. Tym razem jest to mało znana postać w naszym kraju, a mianowicie doktor Stephen Vincent Strange. Jest to następna produkcja Marvela po „Ultimate Avangers” i „Ultimate Avengers 2” skierowana do młodzieży.

Doktor Strange Online:

ogladaj
cały film

Przejdźmy do szczegółów… Film od razu zaskakuje pierwszą sceną: znikąd wydobywa się demon, zabijając bezbronnych cywilów, a zaraz za nim w pościg ruszają obrońcy sanktuarium. Przypadkowym widzem tego wszystkiego staje się bogaty, światowej sławy neurochirurg, Stephen Strange. Z początku wydaje się nam gburowatym samolubnym sknerą, który dba tylko o swoją karierę i pieniądze i aż się prosi, żeby dostać po łbie. I tak też się staje, Strange pod wpływem dziwnej wizji ulega groźnemu wypadkowi, tracąc władzę w dłoniach. Zrozpaczony szuka ratunku po całym świecie, wydając cały swój majątek, w końcu ląduje na bruku. Wtedy to pomaga mu tajemniczy człowiek imieniem Wong, który proponuje mu podróż głęboko w góry Tybetu, gdzie Stephen ma zostać uleczony. Nie trafia jednak do nowoczesnej klinki, a na starą świątynię, gdzie pewien starożytny okultysta proponuje uleczenie jego ducha. Tak nasz bohater uzyskuje swoje moce magiczne.

Fabuła filmu w większości zgadza się z tą komiksową, jest prosta i czytelna, bo w końcu ma trafiać do młodego widza. Jak to zwykle bywa, skupia się po prostu na odwiecznej walce dobra ze złem. Stephen zostaje ściągnięty do Tybetu, aby wyleczyć swój niedowład, a tu niespodzianka – będzie nauczany starożytnej sztuki magicznej, by stać się Magiem Naczelnym. Wszystko to po to, by bronić Sanktuarium przed starożytnym bytem Dormammu, który wciąż wysyła swoich popleczników celem zdobycia sanktuarium. Drugą postacią, która rzuca się w oczy, jest jeden z najlepszych i najbardziej doświadczonych wojowników Starożytnego imieniem Mordo. Jest bardzo ambitny i liczy, że to właśnie jemu po śmierci Czarownika Naczelnego przypadnie zaszczytny tytuł. Między Stephenem, a Mordo rozegra się olbrzymi konflikt kończący się tym, że jeden z nich w końcu zdradzi Starożytnego.

Co do animacji, to mi osobiście bardzo się podoba, jest bardzo podobna do tej, jaką możemy zobaczyć w obrazie „Niezwyciężony Iron Man” („Invincible Iron Man”), również efektu współpracy Marvel/Lions Gate. Sceny walki świetnie ułożone: piękne animacje zaklęć czy dopracowane postacie. Wszystko to sprawia, że film jest przyjemny dla oka.

Ścieżka dźwiękowa może nie jest najlepsza, ale też do najgorszych nie należy. Ogólnie muzyka dobrze dobrana do tego, co się dzieje w filmie. Gwoli ścisłości: czego można było się spodziewać po Guyu Michelmore, który w swoim dorobku autorskim ma trzy filmy na krzyż i kilka wcześniejszych produkcji Marvela?

Podsumowując: film jest niezły nie tylko dla młodszych widzów. Osobiście polecam go każdemu. Fani Doktora Strange’a oczywiście też tutaj znajdą coś dla siebie. Wśród wszystkich animowanych produkcji Marvela doktorek jest na szczycie, moim zdaniem najlepszy animowany film, jaki udało im się zrobić na spółkę ze studiem Lions Gate.

Mistyk ze świata Marvela doczekał się swojego pełnometrażowego debiutu. Dr Stephen Strange, bo o nim mowa, znany jest polskiemu widzowi choćby z gościnnych występów w „Spider-Man TAS”. Firma Vision postanowiła przedstawić nam solowy występ tego bohatera w animacji godnej XXI wieku.

Zacznijmy od rzeczy najważniejszej, czyli fabuły. Nie jest ona specjalnie odkrywcza, ale jak na film animowany dla całej rodziny, trzyma dość wysoki poziom. W skrócie fabuła przedstawia się następująco: Dr Stephen Strange jest świetnym neurochirurgiem, lecz zagubionym człowiekiem, nie mogącym pogodzić się z przeszłością. Pan doktor ma też pewne magiczne zdolności, np. widzi rzeczy i zdarzenia niewidoczne dla zwykłego śmiertelnika. Bohater ulega wypadkowi i traci częściowo czucie w dłoniach, a wraz z nim prestiż i pieniądze. Niespodziewana pomoc przychodzi z Tybetu, gdzie będzie mierzył się z własnymi „demonami”, przeznaczeniem i mściwym Mordo, aż w końcu będzie musiał stanąć do walki z demonem Dormmamu. Myślę, że w filmie najważniejsze jest przesłanie, które często schodzi na dalszy plan w tego typu produkcjach. W tym przypadku obraz ma bardzo wyraźny morał, który wydaje się banalny, ale tylko taki się wydaje… Fani komiksowego pierwowzoru nie powinni być zawiedzeni, a nawet miłośnicy filmowego „Władcy Pierścieni” znajdą coś dla siebie (zwróćcie uwagę na wygląd Dormmamu).

Technicznie animacja i projekty postaci przypominają mi klasyczne filmy Disneya, a to moim zdaniem jest największą pochwałą dla filmu. Muzyka dopełnia obraz, choć jest to wariacja na temat motywu przewodniego znanego z filmu „Avengers 2”. Co do dubbingu – jest dobry i trzyma poziom.

Słowem podsumowania: jest to jak do tej pory najlepszy pełnometrażowy film animowany z pod szyldu Marvel/Lions Gate. Polskie wydanie wydaje się schludne i estetyczne, a cena wręcz magiczna, warto więc mieć je na swojej półce.

Trailer Filmu:

Komentarze:

Doktor Strange Online